Szukasz psychologa w Lublinie? Nasza poradnia czyt. gabinet zagwarantuje Ci pomoc!

Harry Harlow i badania na małpach

Zapewe najważniejszym aspektem sytuacji karmienia jest to, że względny sukces może mieć duży wpływ na przyszłe stosunki interpersonalne danej jednostki. Wynika to z faktu, że karmienie wiąże się z pierwszym związkiem interpersonalnym – między matką a dzieckiem. Jeśli karmienie przebiega pomyślnie i prowadzi do redukcji popędu i zaspokojenia, to dziecko kojarzy ten przyjemny stan z obecnością matki: związek ten, dzięki procesowi generalizacji bodźca, zaczyna obejmować innych ludzi, tak że obecność ich staje się celem czy nagrodą wtórną. Jeśli karmienie jest nieudane, jeśli towarzyszy mu ból i gniew, to można oczekiwać wręcz odwrotnych następstw. Szczególnie często niekorzystne następstwa dla dziecka mają zaburzenia trawienia oraz odstawienie od piersi, ponieważ powodując ból i cierpienie komplikują one sytuację uczenia się, która i tak już wymaga od niemowlęcia zaangażowania wszystkich jego możliwości.

Interesującym uzupełnieniem tej analizy sytuacji karmienia są rezultaty wielu pomysłowych eksperymentów, jakie przeprowadzili na małpach Harry Harlow i jego współpracownicy (zob. na przykład Harlow, 1958: Harlow i Zimmerman, 1959) po opublikowaniu książki Dollarda i Millera. Harlow podał w wątpliwość ich założenia dotyczące ważnej roli karmienia w kształtowaniu związku między matką a dzieckiem, sugerując, że znacznie istotniejszy jest kontakt cielesny. Materiał dowodowy zgodny z poglądem Harlowa uzyskano w badaniach, w których młode małpki wychowywano w zupełnej izolacji, jedynie w obecności dwóch sztucznych „matek”. Jedna z nich była sporządzona z drutu, a z wmontowanej w nią butelki zwierzę otrzymywało cały swój pokarm, natomiast druga, pokryta miękką tkaniną frotte, miała ciepłą, miłą w dotyku powierzchnię, do której małpka mogła się przytulić. Młode zwierzęta przez większość czasu pozostawały w kontakcie fizycznym ze swą włochatą namiastką matki lub bawiły się w jej bliskości. Przestraszone szukały w niej obrony, a także pod innymi względami zachowywały się wobec niej niemal w taki sam sposób, w jaki młode małpki zachowują się wobec swych prawdziwych matek. Natomiast „druciana matka”, co stanowiło wyraźny kontrast, była prawie zupełnie ignorowana w czasie, gdy małpki nie pobierały pokarmu.

Należy tu podkreślić, że uzyskane w tych badaniach wyniki nie są w gruncie rzeczy sprzeczne z podanym przez Dollarda i Millera opisem rozwoju więzi uczuciowych. Dane te sugerują, że wyliczając warunki uczenia się Dollard i Miller mogli wyolbrzymić rolę redukcji głodu i pragnienia, a nie docenić znaczenia kołysania, głaskania i przytulania niemowlęcia przez matkę, kiedy je karmi lub zajmuje się nim w inny sposób.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.